Rowerowe Foto – Safari

   Może i okolice Mikołowa to nie Kenia lub Tanzania ze swoimi rozległymi stepami, na których spotkamy żyrafy, słonie czy gazele ale i tu nie brakuje nam naszej rodzimej fauny. Wybierając odpowiednie tereny do jazdy na rowerze możemy również i u nas doświadczać bliskiego kontaktu z naturą. Moje trasy rowerowe głównie przebiegają przez pola, lasy, okolice stawów i jezior oraz tereny nieużytków poprzemysłowych. Dzięki temu bardzo często na swojej drodze napotykam przeróżne dziko żyjące zwierzęta. Przyjemnie jest się wówczas zatrzymać, popatrzeć na kicające zające czy uciekające w popłochu sarny lub zawiesić wzrok na fruwającym nad głową drapieżnym ptakiem.

   Nieodłącznym ekwipunkiem jaki wożę ze sobą podczas wycieczek rowerowych jest aparat fotograficzny. Za jego pomocą często udaje mi się ,,ustrzelić” jakąś zwierzynę. Wielokrotnie jako docelowy kierunek moich wycieczek rowerowych obieram znane mi miejsca, w których napotkanie danego rodzaju zwierzyny jest niemal pewne. Mam wówczas okazję obserwować naszą śląską faunę i ,,zapolować” z aparatem na zwierzę. W poniższym wpisie przybliżę Wam te miejsca oraz zamieszczam moje fotograficzne ,,trofea”.

Zwierzęta leśne

   Na przykład takie sarny, spotykam je bardzo często całymi stadami na Wierzysku w Łaziskach Dolnych. Pewnej zimy na polanie poniżej Wierzyska naliczyłem ich jednorazowo aż ok. 30 sztuk! Sarny to też nie rzadki widok na obrzeżach Mikołowa. Głównie na polanach i w lasach w dzielnicach Gniotek, Kamionka oraz Jamna. Zwierzęta te upodobały sobie również tereny poprzemysłowe. Niejednokrotnie przebiegały mi drogę w czasie gdy zjeżdżałem z hałdy Skalny lub z hałdy Waleska.

   Niestety nie posiadam żadnej fotografii dzika. Ponieważ albo to ja się wystraszę kiedy nagle zwierze te wejdzie mi na drogę, odruchowo szybko je ominę i pojadę dalej przed siebie. Albo to na mój widok dziki zaczynają uciekać. W każdym razie miejscami, w których najczęściej się na nie natykam, krążąc rowerem po swojej okolicy, są tereny leśne Kamionki, Jamny czy rudzkich Kochłowic oraz katowickiej Ligoty.

Zwierzęta polne

   Niemal zawsze jak jadę z Łazisk Dolnych ulicą Górniczą w kierunku Łazisk Górnych, na polanie przy Parku Żabka widzę spacerującego bażanta. Najładniejszego natomiast i jednocześnie najodważniejszego, który przez długi czas pozował mi do zdjęcia, miałem okazję spotkać w okolicy jeziora Wicie w Wyrach. Oprócz bażantów częstymi gośćmi spacerującymi po polach i łąkach są kuropatwy. Te najdłużej widuję pomiędzy stawami ,,Kasia” w Mikołowie a Wyrami. 

   Oczywiście tereny występowania danych zwierząt są znacznie szersze. Nie chodzi mi tu o książkowy podział ze względu na rodzaj i lokalizację. Opisuję jedynie miejsca, w których to ja podczas moich przejazdów mam okazję je zaobserwować.

   Zające bardzo upodobały sobie tereny hałd. Często kicają na zboczach hałdy w Kostuchnie oraz na hałdzie Panewnickiej.

Ptactwo wodne 

   W zasięgu krótkich, maksymalnie kilku-godzinnych wycieczek rowerowych rozpoczynających się w Mikołowie, znajdziemy wiele zbiorników wodnych, na których najczęstszym widokiem są kaczki, łyski zwyczajne oraz łabędzie. Tych ostatnich najwięcej widuję na terenie Trzech Stawów w Katowicach jak i na Jeziorze Wicie w Wyrach. W ogóle okolice Jeziora Wicie są bardzo bogate w różnorodne, dzikie ptactwo wodne, sarny i ptaki drapieżne. Idealnym miejscem do obserwacji ptaków wodnych jest Pojezierze Palowickie znajdujące się pomiędzy Palowicami a Żorami. Jeżdżąc po lasach na Pojezierzu Palowickim uwielbiam robić pętle na rowerze wokół tutejszych jezior i obserwować okoliczną przyrodę.

   O Jeziorze Goczałkowickim chyba nie muszę nikomu wspominać. Jest to docelowo jedna z moich ulubionych tras rowerowych, o której więcej dowiecie się z tutejszego wpisu: Wycieczka rowerowa: kierunek Pszczyna. Na Jeziorze Goczałkowickim jak i przepływającej tu Wiśle zaobserwujemy wiele gatunków ptactwa wodnego. Nie jestem ekspertem w dziedzinie obserwacji ptaków i być może się mylę ale jednym z rzadszych jakie spotykam są czaple. Jedynym miejscem, w którym je kilka razy widziałem są stawy hodowlane pomiędzy Chudowem a Gierałtowicami. Siedzą one albo na przeciwległym brzegu, w zaroślach albo na samych koniuszkach najwyższych drzew rosnących wokół stawów. Nie będę dokładnie rozpisywał każdego zbiornika wodnego, bo tak jak już wspomniałem jest ich na terenie Górnego Śląska i Podbeskidzia bardzo wiele. W każdym razie nie trzeba mieć szczególnego szczęścia aby natrafić na jakiegoś ptaka wodnego na którymkolwiek z jezior czy stawów. 

Pozostałe ptaki

   Podczas moich rowerowych obserwacji otaczającej przyrody nie mogło zabraknąć naszych pięknych, polskich bocianów. Są one częstymi gośćmi w mikołowskich Paniowach, katowickim Podlesiu oraz w okolicy Jeziora Wicie w Wyrach. Śliczne gołębie, zapewne z jakiejś hodowli przesiadują ostatnio na mikołowskich Plantach. Szczęście mam też widywać ptaki drapieżne, najprawdopodobniej są to myszołowy. Bardzo często widuję je krążące nad łaziską hałdą Waleska, czasem też w okolicy Jeziora Wicie oraz na polach w Mikołowie – Mokrem. 

Zwierzęta hodowlane

   Mikołów dookoła otoczony jest dzielnicami, w których znajdują się gospodarstwa rolne. Również w Łaziskach, Orzeszu, Wyrach, Chudowie czy Tychach nie trudno podczas przejazdu rowerem przez obrzeżne dzielnice tych miast spotkać pasące się krowy, konie, owce czy kozy. Obserwacja nawet takich, wydawać by się mogło pospolitych, swobodnie pasących się zwierząt jest czymś relaksującym i pewnego rodzaju odskocznią od codziennego, zabieganego miejskiego stylu życia. 

Pozostała fauna

   Polując z aparatem podczas rowerowego safari napotykam i te mniejsze zwierzątka, które również dodają uroku moim wycieczkom. Przykładowo są to jeże, ślimaki, żaby czy motyle. 

5/5 - (2 votes)
Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *